Żale Hioba

Grudzień 2016
 Czy ktoś dzieli żale autora? Niech da znać w Komentarzu u dołu strony.

Żale Hiobowe znalezione na pustyni judzkiej*

Ja robak nędzny, z dalekiej krainy,
Niegodny Twego skinienie ni gestu,
Co noszę w sobie sakwę pełną winy,
Oto przed Tobą pełen żalu jestem.
Pewnie i moja cząstka w tym  niemała.
Bom niepokorny przed Twoim jestestwem.

Wołam, bo żal mi, że się nie udała
Ta, co mnie nosi na swoim padole.
Choć była dawno jako twarda skała,
Husarskie skrzydła miała, jak sokole,
Wnet ją posiedli, jako swą, sąsiedzi.
 A Twoi słudzy sprawcami niewoli.

Syt  przy ołtarzu, a klęczący w biedzie.
To nie przystoi sługom Twego tronu. 
Masz pełna kiesę, to z biednym się nie dziel.
Pacierz niech mówią i pilnują plonu,
A w sakwy biorą, gdy dawca ich  kusi,
Ci, co w klasztorach ojczyzny  uczono.

Po dobrych czasach ująłeś  nam duszę.
Zdradą przegniłą zduszono ojczyznę,
Bo zamiast sług Swych masz faryzeuszy.
Na zawsze tkwi nam niegojona blizna.
Od takich strzeż nas , co nie służą godnie.
O to się martwię i to dziś Ci wyznam.

Ja robak nędzny, więc o to się modlę.
A Ty nastawiaj  uszy na wołania.
Usuń z ołtarzy tych, co plotą podle,
Jednym złorzeczą, Tobie mówią "Panie".
Zdradnym  nie sprzyjaj, niech sczezną na zawsze,
I pamięć po nich nigdy nie powstanie.

Wiec wołam głośno, Stwórco najłaskawszy!
Syny Arona niech cielcu nie kadzą
I nieprzyjaciół  niech kochają zawsze.
Im nie przystoi napawać się władzą.
Mają być cisi, mieć pokorne serca.
Swoim  owieczkom niechaj przykład dadzą.

O to się modlę w naszej poniewierce.
Uczyń, spokoju niech faryzeusze
Nie pogłębiają ku naszej rozterce.
Napraw zmurszałe ich zawistne dusze.
Wiecu nie czynią na miejscu modlitwy.
O to się modlić  na tym miejscu muszę.

Nie wypominaj nam przegranej bitwy,
Ktoś  wodza skłonił  na złamanie  słowa,
Tego, co synem był  królewskim z Litwy,
A obnoszone była jego głowa,
 W Sułtana mieście. Sprawka Twego sługi.
Na chrześcijaństwo  zasnuła się trwoga.

Grzechów rejestry Twoich sług jest długi.
Władza smakuje, nie pasterzowanie.
Oto w historii  naszej przykład  drugi.
Król nieposłuszny  wyklęty zostanie.
Ten zdrajcę karze, bo to była zdrada.
Za tę odwagę zapłacił  wygnaniem.

I to wypomnieć  Twym sługom wypada.
Błędne nauki  w jezuickim klanie.
I taki nieuk potem krajem włada
Za nieuczność papież ich wygania.
 Inni się słudzy zabrali do dzieła.
Dzięki Ci za to coś uczynił Panie!

Za późno z królem za ratunek wzięła
Się brać uczona w nowych edukacjach.
Ale piekielna myśl  umysł objęła,
Choć  nie zbywało im na Twoich racjach,
Są pełni zdrady. Zawiśli na sznurach.
Przez nich upadła kraju reformacja.

Jeden był tylko mąż w czasach ponurych.
On wywiódł ludy z egipskiej niewoli.
On wolą swoja by przenosił  góry.
Działania uczniów jego dzisiaj bolą.
Ci są niepomni  jego testamentu.
Oni i władcy nie są nasza sola.

Broń nas, gdy sieją posiewy zamętu.
 Ja w ludzkiej skórze gad, napełnion grzechem,
A moje  trwanie  stoi przed zakrętem,
Pozwól  w ojczyźnie niech zawiśnie wiecheć,
Ponad budowlą, co jej wzór nam przydał,
By moje oko zakwitło uśmiechem.

*Na Pustyni Judzkiej (tam działał św.Jan Chrzciciel)
znaleziono starożytne papirusy Esseńczyków. Pewnie i taki był !!





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz