Czy ktoś dzieli żale autora? Niech da znać w Komentarzu u dołu strony.
Żale Hiobowe znalezione na
pustyni judzkiej*
Ja robak
nędzny, z dalekiej krainy,
Niegodny
Twego skinienie ni gestu,
Co noszę
w sobie sakwę pełną winy,
Oto przed
Tobą pełen żalu jestem.
Pewnie i
moja cząstka w tym niemała.
Bom
niepokorny przed Twoim jestestwem.
Wołam, bo
żal mi, że się nie udała
Ta, co
mnie nosi na swoim padole.
Choć była
dawno jako twarda skała,
Husarskie
skrzydła miała, jak sokole,
Wnet ją
posiedli, jako swą, sąsiedzi.
A Twoi słudzy sprawcami niewoli.
Syt przy ołtarzu, a klęczący w biedzie.
To nie
przystoi sługom Twego tronu.
Masz
pełna kiesę, to z biednym się nie dziel.
Pacierz
niech mówią i pilnują plonu,
A w sakwy
biorą, gdy dawca ich kusi,
Ci, co w
klasztorach ojczyzny uczono.
Po
dobrych czasach ująłeś nam duszę.
Zdradą
przegniłą zduszono ojczyznę,
Bo
zamiast sług Swych masz faryzeuszy.
Na zawsze
tkwi nam niegojona blizna.
Od takich
strzeż nas , co nie służą godnie.
O to się
martwię i to dziś Ci wyznam.
Ja robak
nędzny, więc o to się modlę.
A Ty
nastawiaj uszy na wołania.
Usuń z
ołtarzy tych, co plotą podle,
Jednym
złorzeczą, Tobie mówią "Panie".
Zdradnym nie sprzyjaj, niech sczezną na zawsze,
I pamięć
po nich nigdy nie powstanie.
Wiec
wołam głośno, Stwórco najłaskawszy!
Syny
Arona niech cielcu nie kadzą
I
nieprzyjaciół niech kochają zawsze.
Im nie
przystoi napawać się władzą.
Mają być
cisi, mieć pokorne serca.
Swoim owieczkom niechaj przykład dadzą.
Swoim owieczkom niechaj przykład dadzą.
O to się
modlę w naszej poniewierce.
Uczyń,
spokoju niech faryzeusze
Nie
pogłębiają ku naszej rozterce.
Napraw
zmurszałe ich zawistne dusze.
Wiecu nie
czynią na miejscu modlitwy.
O to się
modlić na tym miejscu muszę.
Nie
wypominaj nam przegranej bitwy,
Ktoś wodza skłonił
na złamanie słowa,
Tego, co
synem był królewskim z Litwy,
A
obnoszone była jego głowa,
W Sułtana mieście. Sprawka Twego sługi.
Na
chrześcijaństwo zasnuła się trwoga.
Grzechów
rejestry Twoich sług jest długi.
Władza
smakuje, nie pasterzowanie.
Oto w
historii naszej przykład drugi.
Król
nieposłuszny wyklęty zostanie.
Ten
zdrajcę karze, bo to była zdrada.
Za tę
odwagę zapłacił wygnaniem.
I to
wypomnieć Twym sługom wypada.
Błędne
nauki w jezuickim klanie.
I taki
nieuk potem krajem włada
Za
nieuczność papież ich wygania.
Inni się słudzy zabrali do dzieła.
Dzięki Ci
za to coś uczynił Panie!
Za późno
z królem za ratunek wzięła
Się brać
uczona w nowych edukacjach.
Ale
piekielna myśl umysł objęła,
Choć nie zbywało im na Twoich racjach,
Są pełni
zdrady. Zawiśli na sznurach.
Przez
nich upadła kraju reformacja.
Jeden był
tylko mąż w czasach ponurych.
On
wywiódł ludy z egipskiej niewoli.
On wolą
swoja by przenosił góry.
Działania
uczniów jego dzisiaj bolą.
Ci są
niepomni jego testamentu.
Oni i
władcy nie są nasza sola.
Broń nas,
gdy sieją posiewy zamętu.
Ja w ludzkiej skórze gad, napełnion grzechem,
A
moje trwanie stoi przed zakrętem,
Pozwól w ojczyźnie niech zawiśnie wiecheć,
Ponad
budowlą, co jej wzór nam przydał,
By moje
oko zakwitło uśmiechem.
*Na Pustyni Judzkiej (tam działał św.Jan Chrzciciel)
znaleziono starożytne papirusy Esseńczyków. Pewnie i taki był !!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz